W 5 lat od bohatera do zera
Styczeń 27, 2012
Pamiętam to jak dziś, bo to było wydarzenie, które będziemy opowiadać naszym dzieciom, tak jak nam ojcowie opowiadali o Wembley, czy o meczu w ulewie przeciwko RFN. Był 11 października 2006, gdy na pełnym Śląskim, nasze wtedy jeszcze „Orły” podejmowały Portugalię z m. in. Carvalho, Deco, Nanim czy Cristiano Ronaldo. Wydawało się, że jakikolwiek korzystny rezultat jest po prostu niemożliwy przy takiej różnicy klas, a jednak stało się coś czego chyba nikt się nie spodziewał – w 9 i 18 minucie Ebi Smolarek, strzelił Portugalczykom dwie bramki i nasi wygrali. Poniżej film, oglądajcie szybko, żeby zdążyć przed ACTA.
http://www.youtube.com/watch?v=MArF8wTFy7k
W tamtej chwili wydawało się, że rośnie nam nowy bohater i chyba faktycznie tym bohaterem był, ale długo się tym statusem nie nacieszył – w 2007 roku odszedł z Dortmundu do Racingu i chyba właśnie w tym momencie spadł ze schodów do wielkiej kariery, a w zasadzie to wyjebał się twarzą o podłogę. W Hiszpanii w 34 meczach, strzelił oszałamiającą liczbę 4 bramek. No cóż, przygody piłkarzy z klubami układają się różnie, więc Smolarek postanowił poszukać szczęścia w Anglii i jak się pewnie, moi kochani, domyślacie – również tam mu nie wyszło – 12 występów i bilans bramek – zero. Nie chcę być nieskromny, ale moja przydatność dla Boltonu mogłaby być podobna.
Dalej leciał w dół już w takim tempie, że chyba ciężko to zrozumieć – trafił do greckiej AO Kavali (15 spotkań, 3 gole), ale i tam szczęścia nie znalazł, więc trafił do Polonii Warszawa. Polowanie na pieniądze Wojciechowskiego wyszło mu znakomicie, ale polowanie na bramkę rywali – nieco gorzej (7 bramek, 23 mecze). Smolarek jednak nie odpuszczał i wyjechał na Katar – petrodolary to pewnie mocna motywacja, ale nawet ona nie pomogła naszemu już-nie-do-końca bohaterowi być skutecznym – 3 bramki w 10 spotkaniach. Facet, który w 2006 strzelał gole Portugalczykom, w 2011 nie potrafił sobie poradzić w lidze katarskiej.
A teraz? Teraz jak donosi Super Express, Smolarek jest zainteresowany powrotem do Polski i widziałby dla siebie miejsce w Legii. Gdyby zależało to ode mnie to widziałbym go w Legii tylko w kontekście kontrolera biletów, w najlepszym wypadku – roznoszenie napoi. Jest tylko jeden mały problem – w Legii zrobiono tyle błędów transferowych, że nie zdziwiłbym się, gdyby zdecydowali się na jeszcze jeden.
Reaktywacja.
Marzec 14, 2011
Od ostatniego posta na tym blogu minęło około 16 miesięcy – dziś jednak nadszedł dzień w którym blog ten wraca do życia. Czytaj resztę wpisu »
WYPOWIEDŹ TYGODNIA II
Listopad 12, 2009
Smuda znowu zaskoczył i taka wypowiedź bez echa u mnie przejść nie może. Tym razem mocno zastanawiająco wypowiedział się o Borucu.
CASUS BOENISCHA
Listopad 10, 2009
Od jakiegoś czasu zrobiło się bardzo głośno o Sebastianie Boenischu, który miałby stać się drugim Obraniakiem. Sprawa jednak robi się skomplikowana, włodarze Werderu nie bardzo chcą, aby ów obrońca grał dla wschodniego sąsiada, a sam Boenisch znalazł się w sytuacji pomiędzy młotem i kowadłem.
CO POZA STADIONEM PISZCZY?
Listopad 2, 2009
Ostatnie dni przyniosły kilka śmieszno-tragicznych ciekawostek, oczywiście z Polakami w roli głównej – głównie chodzi o Warszawę – na Konwiktorskiej jest śmiesznie, na Łazienkowskiej było trochę mniej śmiesznie.
WYPOWIEDŹ TYGODNIA
Październik 31, 2009
Nowy selekcjoner, znany wszystkim jako Franek Smuda podsumował Smolarka w Wyborczej.
SMUDA SELEKCJONEREM
Październik 29, 2009
Dziś będzie bardzo krótko, ale zwięźle – Franciszek Smuda został selekcjonerem reprezentacji Polski. Wieść ta prawie wszystkich bardzo ucieszyła, dla prawie wszystkich była od jakiegoś czasu oczywista oraz dla prawie wszystkich była jedyną słuszną – jednak nie dla mnie.
JEDNA JASKÓŁKA MISTRZEM NIE CZYNI
Październik 21, 2009
Wygląda na to, że niedzielna potyczka Lecha z Wisłą (1:0 dla tych pierwszych) niewiele zmieniła w sytuacji obu klubów – nikt chyba nie ma złudzeń, że nie jest ona przełomem, a raczej opóźnieniem nieuniknionego.
ŻEGNAMY REKLAMY
Październik 16, 2009
Dawno, dawno temu Wałęsa obiecał nam, że będziemy drugą Japonią, a kilkanaście lat później Tusk obiecał tutaj drugą Irlandię. Chociaż mi osobiście do szczęścia wystarczyłaby druga Australia.
Czytaj resztę wpisu »
POŻEGNANIE Z AFRYKĄ
Październik 14, 2009
Jeśli ktokolwiek jeszcze wierzył w to, że matematyczne szanse wystarczą, aby awansować na przyszłoroczny mundial w RPA to w sobotę został sprowadzony na ziemię – tragedia w „gwiazdorskiej” obsadzie udała się Majewskiemu znakomicie, a z swojego dawnego podopiecznego – Piotra Polczaka, uczynił główną gwiazdę owej tragedii. Stefanowi pozostaje, więc czekać na nagrodę Oskara 2009 za najlepszy film katastroficzny – a nam na to, że owego Oskara odbierał będzie już jako były selekcjoner.